05.02.2010 :: 11:57 | Link | Wypowiedziały się już (2)osoby
Niech żyje bal

A, że karnawał jeszcze trwa mowa oczywiście o balu przebierańców u Gabryni w przedszkolu. Dla Gabryńki było to nie lada przeżycie. Nie tylko dlatego, że mogła się przebrać i poszaleć w gronie koleżanek i kolegów, ale również z powodu Jej długiej nieobecności w przedszkolu. Grypa szalała, więc woleliśmy Ją trzymać w domu, skoro była taka możliwość. Dwa gorączkujące i kichające bąble to nie byłby fajny widok.
Szykowanie do balu musiało odbyć się dość szybko, ponieważ o jego dacie dowiedzieliśmy się dosłownie kilka dni przed. Nie było więc czasu na długie zastanawiania się i debaty na temat tego, za co Gabryńka się przebierze. Zadziała metoda- trzeba wykombinować coś z tego co mamy w domu, bo czasu na zakupy nie było. Pierwszym kandydatem na przebranie był królik. Gabrysia zachwycona, próba, a właściwie trzy próby namalowania na twarzy noska i wąsików udane. Niestety w powodu braku pomysłu na szybkie wykonanie stroju (mimo, że byliśmy w posiadaniu ślicznych futerek króliczych) królik dostał zdyskwalifikowany. Za to drugi pomysł okazał się strzałem w 10! Gabrysia przeobraziła się w baletnicę. A ponieważ w Święta od Mikołaja dostała upragnioną lalkę Prima Balerinę, ruchy baletowe i wszystkie pozycje miała już w jednym palcu:) Wystarczyło dołożyć do tego stój i baletnica jak malowana:) Strój niezbyt skomplikowany ale jakże uroczy; podstawą stroju było białe body, białe rajstopki, różowy sweterek oraz różowe getry.
Trzeba było tylko uszyć obowiązkową stojącą spódniczkę. Tu z pomocą (jak zawsze) przyszła babcia Ela, która w ekspresowym tempie, tak naprawdę niby z niczego, wykonała śliczną spódniczkę.
Oceńcie zresztą sami:) Pozostało tylko uczesać Gabrysię w koczek (znak rozpoznawczy każdej baletnicy), ozdobić go różowym puszkiem i Kopciu...to znaczy Gabrysia mogła ruszyć na bal.
A co było na balu to już wie tylko Ona:) Plotki donoszą, że wśród mnóstwa księżniczek, królewien i wróżek Gabryńka prezentowała się super oryginalnie i przykuwała spojrzenia wszystkich, włącznie oczywiście z fotoreporterami:) Jak tylko pojawią się zdjęcia natychmiast pokażemy je tu na blogu:)

Rodzeństwo

A dziś, idąc za ciosem, wstała rano i znów pomaszerowała do przedszkola...

Mama

09.02.2010 :: 12:51 | Link | Wypowiedziały się już (1)osoby
Put your hands up in the air

Od pewnego czasu obserwujemy jak Nasz Synek poznaje świat. Niedawno odkrył swoje ręce. Początkowo machał nimi intensywnie w stronę zabawek zamocowanych nad bujaczkiem i do karuzelki w łóżeczku. Stopniowo chaotyczne ruchy zastępowane były przez celowe machnięcia. Teraz czasem udaje mu się włączyc pozytywkę w bujaczku. Mnie osobiście najbardziej rozbawia sytuacja, w której Tomasz zamiast bawić sie na macie edukacyjnej leżąc na plecach składa razem rączki i obserwuje je intensywnie. Już nie mówiąc o tym jak bardzo często pakuje je obie do buzi. Słychać wtedy tak głośne mlaskanie, a my jesteśmy posądzani o głodzenie naszego bąka:)

Rodzeństwo

Rodzeństwo

Rodzeństwo

Rodzeństwo

Rodzice

11.02.2010 :: 12:30 | Link | Wypowiedziały się już (3)osoby
Final countdown

Zbliża się godzina 19.30 - pora spania.
Czas start
1. Oczyszczenie stolika w kuchni.
2. Przeniesienie stolika z kuchni do łazienki.
3. Wyniesienie z łazienki kosza na ubrania, nocnika i wagi.
4. Przygotowanie stolika do położenia Tomka.
5. Zamiana miejscami wanienki leżącej nad wejściem z miską stojącą w brodziku.
6. Lanie wody do wanienki.
7. Przygotowanie kosmetyków dla Tomka.
...
Kąpiel Tomka
...
8. Wylewanie wody z wanienki.
9. Ubieranie Tomka.
10. Ścielenie łózka rodziców.
...
Tomek idzie jeść
...
11. Porządkowanie ręczników, kosmetyków.
12. Wyniesienie stolika do kuchni.
13. Powrót kosza na ubrania, nocnika i wagi.
14. Zamiana wanienki z miską.
15. Lanie wody dla Gabrysi do kąpieli.
16. Ścielenie łóżka Gabrysi.
...
Kąpiel Gabrysi
...

Stop
Godzina 21
Potem zaczyna się usypianie dzieci, ale to już historia na inny wpis.

Rodzeństwo

Rodzeństwo

Rodzice

13.02.2010 :: 20:30 | Link | Wypowiedziały się już (1)osoby
Pora na dobranoc

Dzieci wykąpane. Ja usypiam Tomka, Gosia Gabrysię.
Tak wiemy, nie nauczyliśmy usypiać małej przed narodzinami Tomka i teraz to niestety się odbija na nas. Kilka prób skończyło się niepowodzeniem, pewnie z braku naszej konsekwencji. Ale nie poddajemy się, niedługo kolejna próba.
Jakiś czas temu wyglądało to tak, że Tomasz usypiał przy jedzeniu u nas na łóżku. Jeżeli mu się nie udało to marudził, płakał, jedyna pozycja w jakiej było mu lepiej to na rękach, przewieszony przez ramię. Było to mordercze dla naszych pleców po kliku minutach ból był dokuczliwy, 6,200 masy Tomasza dawało znać. Kiedy mały usnął czasem udawało się go przełożyć do łóżeczka bez obudzenia go. Czasem nie, a wtedy ryk i kopanie nóżkami było straszne. Wyjęcie z łóżeczka pomagało... Tomkowi, nasze plecy protestowały. Po kilkunastu razach z wycieńczenia i wymęczenia Tomasz padał... my też.
W końcu Gosia się zbuntowała, rozczytała sprawę i od kilku dni Tomasz zasypia książkowo. Gosia znalazła jego godziny snu. Kładzie go do łóżeczka daje swoją pieluszkę na głowę i Tomasz zasypia w pół minuty. "Szok, po prostu szok" - jak to mówi Gabrysia. Wieczorami czasem się nie udaje, zwykle pomarudzi trochę, ale nie nosimy go, nie wyjmujemy z łóżeczka, nasz synek po kilkunastu minutach zasypia i ładnie śpi.
Koło 24 budzi się na jedzenie zostaje przetransportowany do nas do łóżka i przesypia z nami całą noc, niestety. Nad tym jeszcze pracujemy, stawiamy sobie teraz za cel odkładanie go do łóżeczka, w końcu musi nauczyć się przesypiać noc sam. Wyjdzie to i mu i nam na dobre.

Gabrysia natomiast po spaniu stara się wykorzystać to, że ktoś z dziadków jest i wyprasza czytanie bajek przez np dziadka. Po kilkunastu minutach czytania książek (bo bajkami książek o Madice z Czerwcowego Wzgórza nazwać nie można) następuje zgaszenie światła i przechodzimy do usypiania właściwego. Gabrysia wtedy wymyśla różne rzeczy "mama siku","mama piciu" czy pytania w stylu "kiedy będzie dzień", "kiedy będzie jutro","nie chcę spać, bo mi się wtedy nudzi". Po jakiejś pół godzinie zasypia. Do rana trzeba ją jeszcze dwa razy wysadzić i nadchodzi ranek i pytanie Gabrysi "Czy dzisiaj jest jutro?"

Rodzice


21.02.2010 :: 17:00 | Link | Wypowiedziały się już (0)osoby
We are family
Już trzy miesiąca funkcjonujemy w nowym składzie.
Pojawienie się Tomasza wywróciło lekko nasze życie do góry nogami, choć może powinienem powiedzieć wstawiło spowrotem na właściwe tory.
Od 3 miesięcy uczymy sie od nowa być rodziną. Uczymy Tomka świata, a on uczy nas siebie.
Wychodzi nam to całkiem nieźle. Najciekawsze jest obserwowanie relacji Gabrysia - Tomasz. Dla Gabrysi małe dziecko w domu to nowość. Miała kontakt z Alą - swoją kuzynką, jednak problemy zdrowotne i charakterek Ali w pewnym sensie go ograniczał. Odkąd pojawił się braciszek staramy się delikatnie angażować Ją w opiekę nad Nim. Oczywiście nie wymagamy pilnowania i opiekowania się małym (takie "dobre" rady słyszeliśmy od paru osób), ale przyniesienie pieluchy, nowych śpiochów, czy smoczka są czynnosciami, w które chętnie Ją włączamy. To oraz poświęcanie Jej dużej uwagi sprawiło, że zmiana liczebności naszej rodziny nie była dla naszej córeczki, która była dotąd w centrum uwagi, szokiem. Gabrysia w związku z tym, że jest bardzo towarzyska bez problemów zaakceptowała nową sytuację. Teraz często tuli się do braciszka, tańczy przed Nim, opowiada mu różne rzeczy, śpiewa i zabawia. To sprawia, że gdy Mały wypatrzy Gabrysię w polu widzenia od razu zaczyna ją śledzić wzrokiem. Wyczekuje co tym razem przygotowała mu siostra, po chwili "zagaduje" do Niej, zachęcając ją do działań, Gabrysia zazwyczaj nawiązuje z Nim rozmowę i tak nasze dzieciaczki "rozmawiają" sobie jakąś chwilkę. Dla nas jako rodziców jest to widok bardzo krzepiący, bardzo ciepły. Cieszymy się, że mamy takie wspaniałe dzieci, że Tomek wyjątkowo dobrze reaguje na Gabrysię, a Ona kocha go całym swoim serduszkiem.

Rodzeństwo

Rodzeństwo


Rodzice

statystyka

Załóż bloga

Archiwum

2021
marzec
luty
styczeń
2020
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2019
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2018
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2017
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2015
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2014
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2013
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2012
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2011
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik

Kategorie

Dom(0)

Aleksander i Róża
Kuzyneczka Ala

Księga gości

Wyślij wiadomość

powered by Ownlog.com & Fotolog.pl